Hammond Commodore

Hammond Commodore

Typ : tranzystorowe organy elektroniczne

Stan : grający

Organy elektroniczne „Hammond Commodore”

Pierwotne organy Hammonda były instrumentami elektro-mechanicznymi opierającymi się na generowaniu częstotliwości poprzez obracające się w polu magnetycznym zębate kółka. Wzmocnienie dźwięku zapewniały próżniowe lampy. Dźwięk instrumentu zaprojektowany pierwotnie dla kościołów okazał się idealny dla potrzeb muzyki jazzowej, rozrywkowej i bluesa.

W latach 60-tych wraz z rozwojem technologii firma Hammond zdecydowała się wprowadzić na rynek organy oparte na technice tranzystorowej. Jednym z modeli; budowanym w latach 70-tych, był prezentowany Hammond Commodore. Zmniejszenie rozmiarów elementów elektronicznych umożliwiło znaczne rozbudowanie możliwości barwowych i technicznych : instrument posiada wiele dodatkowych barw, percussion (używaną jako modyfikację początku dźwięku), rozbudowany moduł brzmień smyczkowych (Philharmonic Strings), modyfikowalne rytmy (każdy rytm posiada 4-warianty; można programować częstotliwość zmian). Organy wyposażone są w dwa głośniki; stacjonarny po lewej stronie grającego i obrotowy Leslie po prawej. Brzmienie instrumentu przypomina w większym stopniu organy piszczałkowe; nie posiada charakterystycznego dla poprzedniej generacji kliknięcia i specyficznego ataku. Rozbudowanie palety barwnej przywodzi na myśl piszczałkowe organy kinowe.

Pełna 5-oktawowa skala klawiatur i 2-oktawowa skala klawiatury nożnej sprawia, że instrument stanowi dla grającego niesłychanie wszechstronne medium umożliwiające wykonywanie szerokiej gamy literatury od muzyki klasycznej, poprzez entertainment organ music aż po muzykę rozrywkową i jazz. W odróżnieniu od współczesnych instrumentów, bazujących na cyfrowym próbkowaniu barw innych instrumentów, posiada wspaniałą paletę własnych, niepowtarzalnych barw.

Analogowe instrumenty elektroniczne stanowiły z perspektywy XX wieku tanie zastępcze instrumenty dla organistów, bądź były wykorzystywane w muzyce rozrywkowej. Wydaje się, że ich bogate możliwości nie zostały do końca docenione i wykorzystane.

%d blogerów lubi to: